Rejestracja - czytelnik

Przypomnij hasło

Menu

Menu

Facebook Twitter LinkedIn

Jak konflikt Rosja-Ukraina wpłynie na sytuację branży rolno-spożywczej?

Kategoria: Bezpieczeństwo Żywności, Biznes

24 lutego 2022 roku zbrojna agresja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę diametralnie zmieniła sytuację polityczno-społeczno-gospodarczą w Ukrainie. Wybuch wojny, a następnie nałożenie przez Unię Europejską oraz inne kraje zachodnie, takie jak USA, Izrael, Japonia i wiele innych, rozległych sankcji gospodarczych na Rosję, już ma i będzie miało dalsze znaczące skutki międzynarodowe dla wielu gałęzi gospodarki światowej, w tym branży rolno-spożywczej.

Bez energii nie ma produkcji

W pierwszych dniach wojny wszyscy skupiali się na analizie wpływu konfliktu zbrojnego na relacje handlowe Polska-Ukraina. Niemniej jednak, ze względu na nałożone na Rosję sankcje międzynarodowe, jak również silne podporządkowanie się Białorusi decyzjom politycznym Rosji oraz sankcjom nałożonym wcześniej na Białoruś (spowodowanych próbami wprowadzania destabilizacji w regionie w związku z próbami nielegalnego przerzucania uchodźców na teren Unii Europejskiej) diametralnej zmianie ulegną dotychczas znane mam trendy w kształtowaniu się relacji handlowych i biznesowych z trzema krajami w regionie: Ukrainą, Rosją i Białorusią.

Pierwszym i podstawowym zagrożeniem dla Polski i Europy oraz wielu innych krajów na świecie, płynącym z konfliktu rosyjsko-ukraińskiego oraz bezpośredniego zaangażowania w niego Białorusi, jest znaczące uzależnienie się od dostaw surowców energetycznych z Rosji. Niewątpliwie Europa, w tym Unia Europejska, jest mocno uzależniona od rosyjskiego gazu, ropy czy węgla. I nie chodzi tu tylko o dostępne ilości, ale również fakt, że dostawca rosyjski oferował dotychczas, mimo napięć politycznych, te surowce w najniższych cenach. A dodatkowo z polskiego punktu widzenia z najłatwiejszą opcją transportu. Niewątpliwie odcięcie Polski (i Europy) od rosyjskiego węgla, gazu i ropy będzie dla Polski wyzwaniem logistycznym, a szczególnie finansowym.

Najbardziej optymistycznie sytuacja wygląda w zakresie zapewnienia Polsce dostaw gazu, gdyż w związku z wygaśnięciem kontraktu jamalskiego pod koniec bieżącego roku i tak Polska planowała zaprzestać importu gazu ze wschodu, a dostawy te zastąpić sprowadzaniem gazu z Norweskiego Szelfu Kontynentalnego. Import węgla z Rosji, według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w ostatnich 3 latach systematycznie się zmniejszał, ale z Rosji sprowadzane jest nadal do Polski 75% całego krajowego importu węgla. Z rosyjskiego węgla korzystają głównie gospodarstwa domowe, wykorzystujące ten surowiec do celów grzewczych i małe ciepłownie i to one najbardziej ucierpią z powodu ograniczeń importowych.

Najmniej korzystnie w związku z zaistniałym konfliktem wygląda sytuacja surowcowa na rynku ropy naftowej. Obecnie 66% zapotrzebowania na ropę w kraju pokrywamy importem z Rosji. Co prawda polskie rafinerie są przystosowane do przerobu surowca innego niż rosyjski, ale zastąpienie go spowoduje duży szok cenowy, a co za tym idzie gospodarczy i społeczny. W swoich problemach energetycznych Polacy nie są odosobnieni, gdyż w dużym stopniu dotyczą one sytuacji całej Unii Europejskiej, a jak wiemy rynek nie znosi próżni. Możliwe, że dlatego też w ostatnim czasie znacznie przyspieszyły rozmowy z Iranem o uchylenie części nałożonych na ten kraj sankcji, w tym na eksport gazu i ropy. Iran, ze względu na swoje położenie geograficzne, staje się, w obliczu zaognionych relacji z Federacją Rosyjską, szczególnie atrakcyjnym eksporterem ww. surowców zarówno na Wschód, jak i Zachód.

Bez transportu nie ma handlu

Poza kwestią zabezpieczenia dostępu do surowców energetycznych, ważnych dla wszystkich branż produkcji, w tym sektora rolno-spożywczego, drugą istotną kwestią jest wzrost napięcia w transporcie międzynarodowym. Wojna Rosyjsko-Ukraińska jest kolejnym, po tym związanym z COVID-19 i wypadkiem transportowca w kanale Sueskim, ciosem dla globalnego łańcucha dostaw. Już teraz trawiąca wojna spowodowała całkowite wstrzymanie wysyłek z portów ukraińskich i rosyjskich w basenie morza czarnego, i znacznie ograniczyła przemieszczanie się innych statków na morzu czarnym, gdy wiele statków zostało ostrzelanych lub zatrzymanych przez wojsko. Statki rosyjskie zostały zatrzymane w kluczowych portach europejskich i poddane przeszukaniom. Konflikt spowodował zmianę tras wielu statków. Wszystkie główne porty w Europie Północnej są mocno zatłoczone i występują znaczne opóźnienia w dostawach. Największe firmy żeglugowe na świecie ogłosiły tymczasowe zawieszenie realizacji dostaw do i z Rosji i Ukrainy, co oznacza utrudnienia obejmujące nawet 47% globalnego transportu kontenerowego. Rzutuje to również na dostępność kontenerów i możliwości realizacji wysyłek do destynacji niezwiązanych z rejonem prowadzonego konfliktu i będzie miała przełożenie na relacje handlowe wszystkich branż przemysłowych, w tym branży rolno-spożywczej.

Oznacza to, że cała branża rolno spożywcza, tak jak i inne branże przemysłowe, będzie miała utrudniony dostęp do surowców energetycznych i transportu międzynarodowego. Na to nakłada się jeszcze specyficzny wpływ wojny rosyjsko-ukraińskiej na sektor rolny i spożywczy.

„Ukraina spichlerzem świata”

Według danych GUS eksport z Polski artykułów spożywczych (w tym napoi bezalkoholowych, alkoholi, octu oraz tytoniu) do Rosji, Ukrainy i Białorusi w 2021 roku wyniósł równowartość 786 mln USD, z czego do samej Rosji równowartość 646 mln USD, a do Ukrainy i Białorusi po około 70 mln USD. Już w wyniku pandemii COVID-19 społeczeństwa zrozumiały jak bardzo gospodarki światowe są ze sobą powiązane i jak bardzo tak zwany „efekt motyla” wpływa na sytuację w branży rolno-spożywczej. Oznacza to, że skutki obecnej wojny rosyjsko-ukraińskiej będą bezpośrednie, wynikające z zerwania relacji handlowych pomiędzy dwoma sąsiednimi krajami. Ale również pośrednie wynikające z wpływu prowadzonej wojny na sytuację międzynarodową, a dopiero w wyniku zmiany sytuacja na rynkach międzynarodowych, rzutującą na rynek Polski.

Zboża

Z sytuacją taką mamy do czynienia na przykład na rynku zbóż. Powiedzieć, że „Ukraina jest spichlerzem świata” to tak jakby nic nie powiedzieć. Wojna na Ukrainie z pewnością nie pozostanie bez wpływu na światowy rynek zbóż i roślin oleistych. Dla państw Unii Europejskiej Ukraina jest głównym dostawcą kukurydzy (średnio 9,2 mln t – co stanowi ok 57% całego importu), oraz pszenicy (1 mln t – 30% importu). Rosja jest, również ważnym dostawcą do UE pszenicy (0,5 mln t – 11% całego importu UE). Jednak po udanych zbiorach 2021 roku, na chwilę obecną Polska dysponuje znaczącą nadwyżką pszenicy i kukurydzy, więc w tym sezonie nie powinniśmy obawiać się deficytu tych zbóż na krajowym rynku. Analizując dane za 2021 rok możemy powiedzieć, że w Polsce wyprodukowano 34,6 mln ton zbóż ogółem, a zaimportowano do Polski, według danych Ministerstwa Finansów, 1,1 mln t i wyeksportowano 8,4 mln ton. Z Rosji, Białorusi, i Ukrainy zaimportowaliśmy do Polski w zeszłym roku łącznie prawie 7% całego polskiego importu zbóż, z czego większość to był import z Ukrainy. Natomiast eksport zbóż do ww. krajów prawie się z Polski nie odbywał (stanowiąc 0,04% całego polskiego eksportu zbóż). Jednak wojna, oznacza brak eksportu z Ukrainy do krajów arabskich i afrykańskich. Kraje takie jak Egipt, Algieria czy Maroko są silnie uzależnione od importu ukraińskiego i rosyjskiego zboża. Musimy przy tym pamiętać, że pszenica jest produktem strategicznym dla tych krajów, bo już nie raz w historii znaczące wzrosty cen i spadki dostępności tego produktu były przyczyną konfliktów politycznych i zbrojnych w tych krajach i dlatego już intensywnie poszukują alternatywnych rynków dostaw. Przekłada się to na sytuację podażową i cenową na polskim rynku, gdzie obecnie obserwujemy pierwsze oznaki ożywienia polskiego eksportu i wzrosty cen.

Za to istotne dla polskich firm z branży są na przykład znaczne ilości glutenu eksportowane z Polski do Ukrainy (prawie 43% całego polskiego eksportu w tej kategorii). Również prawie 10% eksportu glutenu trafiało do Rosji i kolejne 8% do Białorusi. Oznacza to, że te trzy kraje zagospodarowały dotychczas 60% polskiego eksportu glutenu. Również znaczne ilości makaronów z Polski (po ponad 22% całkowitego polskiego eksportu tej kategorii produktów) trafiało dotychczas do Rosji i Białorusi, a do Ukrainy aż 19% całkowitego polskiego eksportu tej kategorii produktów, tj. ponad 11 tys. t. I niestety w najbliższym czasie eksportu tego nie będzie.

Kolejnym ważnym produktem eksportowym na rynki wschodnie dla Polski były kasze, mączki oraz granulaty zbożowe, których łącznie do Ukrainy, Rosji i Białorusi wysyłano ponad 7% całego polskiego eksportu, tj. ponad 56 tys. t. Najwięcej tego typu produktów trafiało do Rosji (prawie 6% polskiego eksportu) i około 2% do Ukrainy. Inną kategorią eksportową, z dużym udziałem w relacjach handlowych z naszymi wschodnimi sąsiadami były dotychczas przetwory spożywcze otrzymywane z zbóż (CN 19 04) tj. płatki kukurydziane, inne płatki, musli i temu podobne. Do Rosji i Ukrainy trafiało po około 3% polskiego eksportu w tej kategorii i niecałe 0,5% na Białoruś. Ten rynek jest obecnie dla polskich eksporterów zamknięty.

Eksport z Polski / Produkt

Do Ukrainy

Do Białorusi

Do Rosji

Łącznie do tych 3 krajów

gluten

43%

8%

10%

61%

makaron

19%

>22%

>22%

 

kasze, mączki oraz granulaty zbożowe

2%

 

<6%

7%

płatki kukurydziane, inne płatki, musli i temu podobne

ok. 3%

<0,5%

ok. 3%

 

jogurty i napoje fermentowane

>6%

 

 

 

sery i twarogi

9%

0,35%

 

 

Tłuszcze i oleje

Zupełnie odmienna sytuacja dla rynku polskiego i unijnego jest w zakresie sektora roślin oleistych oraz tłuszczy i olei. Ukraina dla państw Unii Europejskiej jest głównym dostawcą rzepaku (2 mln t lub 42% europejskiego importu objętościowo), nasiona słonecznika (0,1 mln t – 15% dostaw) i makuch słonecznikowy (1,3 mln t – 47% importu). Rosja jest dostawcą na rynek Unii Europejskiej głównie makuchu rzepakowego (0,2 mln t – 50%), masy słonecznikowej (0,9 mln t — 34%) i nasion słonecznika (0,3 mln t – 35%).

Produktami sprowadzanymi do Polski z Ukrainy w dużych ilościach jest olej słonecznikowy – prawie 170 tys. t, czyli prawie 9% całego importu. Rosja i Ukraina są kluczowymi producentami oleju słonecznikowego, produkując około 60% całej światowej produkcji tego produktu i eksportują około 75% swojej produkcji. Olej słonecznikowy jest powszechnie używany w przemyśle spożywczym, ponieważ może nadać produktom pożądane właściwości przy cenie niższej od innych olei. Ponadto olej słonecznikowy jest wygodną alternatywę oleju palmowego, ponieważ nie wymaga dodatkowego ogrzewania w niskich temperaturach, co zmniejsza koszty instalacji dodatkowego sprzętu. Jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę ceny słonecznika i jego oleju były wysokie. Co prawda w Polsce rośnie produkcja słonecznika, natomiast w żadnej mierze nie jest ona w stanie przy obecnym poziomie produkcji pokryć w znaczącej części potrzeb rynku krajowego. Natomiast kiedy zablokuje się dostęp do produktu dostarczanego przez tak znaczących w strukturze producentów, jakimi są Rosja i Ukraina, ma to wpływ na wszystkie rynki olejów roślinnych. Przedłużająca się wojna i zamkniecie normalnego obrotu towarowego olejem słonecznikowym, makuchami słonecznikowym i czy ziarnem słonecznika albo chałwą z niego, będzie miała szczególnie negatywny wpływ na podaż olejów i tłuszczy roślinnych. Zaprzestanie dostaw z Rosji i Ukrainy spowoduje poszukiwanie alternatyw, na przykład na rynku oleju sojowego, palmowego lub innych, pociągające za sobą wzrosty cen.

Kolejnym produktem związanym z rynkiem roślin oleistych są makuchy, łącznie stanowiące ok. 25% całego ukraińskiego eksportu produktów rolno-spożywczych, tj. prawie 500 tys. ton. Makuchy sojowe i słonecznikowe, importowane z Ukrainy w Polsce w prawie 97% były wykorzystywane do spasania zwierząt.

  • W wypadku przedłużającego się konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, na rynku polskim i unijnym może zabraknąć makuch na pasze, co będzie oznaczało konieczność poszukiwania innych źródeł surowca do produkcji pasz i wzrost ich cen, przekładający się jako koszt produkcji na wzrost cen na rynku mięsa.

Mięso drobiowe

Jednocześnie na rynku mięsa drobiowego, w wyniku wojny rosyjsko-ukraińskiej sytuacja uległa skomplikowaniu również w innym aspekcie. Jeżeli przeanalizujemy dane statystyczne to okaże się, że według nieostatecznych danych za 2021 rok Ministerstwa Finansów, produkcja żywca drobiowego WBC wyniosła 2,7 mln ton. Jednocześnie w tym okresie wyeksportowano z Polski 1,5 mln ton (czyli około 54% produkcji), a zaimportowano tylko 72,9 tys. ton. Analizując dane statystyczne okazuje się, że w tym czasie do Ukrainy z Polski wyeksportowano 98,8 tys. ton, aby w tym samym czasie zaimportować 12 tys. ton mięsa drobiowego i podrobów. Dane te potwierdzają, że wyzwaniem w relacjach Polska-Ukraina na rynku drobiarskim nie są kwestie bezpośredniego handlu zagranicznego między naszymi dwoma krajami, ale zaciekła konkurencja w eksporcie szczególnie na rynki krajów Unijnych.

  • Brak realizacji dostaw mięsa drobiowego z Ukrainy będzie oznaczał, z jednej strony większe możliwości eksportowe dla Polskich producentów w ramach wypełnienia luki popytowej. Z drugiej jednak strony będzie oznaczał dla polskich firm drobiarskich brak możliwości realizacji eksportu do Ukrainy na przykład mięsa odkostnionego i spadek cen elementów stanowiących surowiec produkcji tego typu produktów.

Wpłynie to na zmianę struktury przychodów i kosztów w firmach branży drobiarskiej, co przełoży się na skomplikowaną w ostatnim czasie sytuację branży.

Mleko

Dotychczas import mleka i przetworów mlecznych z Rosji, Białorusi i Ukrainy nie był szczególnie istotny i stanowił około 2% całego polskiego importu w ujęciu wartościowym. Jednocześnie do krajów tych trafiało około 5% wartości polskiego eksportu tej kategorii. Jednak brak wymiany handlowej z ww. krajami regionu będzie miała najbardziej dotkliwy wpływ na polski rynek serów. Od 2017 roku obserwowaliśmy odbudową i wzrost dynamiki eksportu serów i twarogów do Białorusi i Ukrainy. Według danych Ministerstwa Finansów za 2021 rok, serów i twarogów do Ukrainy wyeksportowano 25,6 tys. ton, co oznacza prawie 9% całego polskiego eksportu oraz około 1 tys. ton trafiło na Białoruś – czyli 0,35% polskiego eksportu. W ujęciu wartościowym dane są jeszcze bardziej optymistyczne, bo wskazują, że eksport serów i twarogów do Ukrainy i Białorusi stanowił 11% wartości całego eksportu z Polski tej kategorii. Ukraina była również ważnym kierunkiem w eksporcie polskich jogurtów i napojów fermentowanych, do której trafiało trochę ponad 6% ilości eksportu z Polski tej kategorii.

Natomiast z Ukrainy i Białorusi do Polski importowane były znaczne ilości kazeiny. W 2021 roku było to 2,4 tys. ton z Ukrainy i 0,6 tys. ton z Białorusi, co łącznie daje prawie 29% całego polskiego importu tego produktu.

  • Bieżąca sytuacja polityczna związana z konfliktem militarnym Rosja-Ukraina, niewątpliwie odbije się negatywnie na sytuacji branży w zakresie koniunktury w kategorii serów i twarogów oraz jogurtów innych produktów fermentowanych. Z drugiej strony na rynku polskim odczuwalny będzie brak ukraińskiej kazeiny i produkt ten będzie trzeba sprowadzać z innych krajów, po mniej korzystnych niż ukraińskie ceny.

Owoce i warzywa

Trwająca wojna rosyjsko-ukraińska oraz dodatkowe sankcje międzynarodowe nałożone na inicjatora konfliktu odbiją się negatywnie na i tak już trudnej sytuacji występującej na rynku owoców i warzyw. Z jednej strony mamy trwające od wielu lat embargo handlowe Rosja-Unia Europejska, mocno dotykające rynku owoców i warzyw. Uzupełnione zostało ono w ostatnim czasie embargiem białoruskim. Czyli sytuacja z przed wybuchu wojny 24 lutego br. i tak była już zła. Niemniej jednak stan wojny na Ukrainie oznacza brak handlu owocami i warzywami, również z tym krajem. Z jednej strony ograniczenie importu z Ukrainy spowoduje mniejszą presję podażową na rynek polski i unijny pewnych typów owoców i warzyw, na przykład jabłek, ale również przetworów, na przykład mrożonek czy przecierów pomidorowych. Jednocześnie znaczące ilości innych gatunków owoców i warzyw (pomidory, ogórki, papryka i wiele innych) oraz ziemniaki i przetwory z ziemniaków (na przykład frytki), jak i soki nie trafią na rynek ukraiński. Dla tych produktów będzie musiał znaleźć się inny rynek zbytu. Ale bardziej prawdopodobne jest, że nadpodaż wywrze presję na rynek krajowy oraz rynek Unii Europejskiej w pierwszej kolejności. Pamiętać należy, że Ukraina była znaczącym importerem owoców i warzyw również z innych krajów Unii Europejskiej, na przykład z Hiszpanii i należy liczyć się z tym, że owoce i warzywa wyprodukowane z myślą o odbiorcy ukraińskim, pozostaną w granicach Unii Europejskiej i również będą powodowały presję podażową na wspólnym rynku i wpływał na ceny ofertowe.

Rośliny ozdobne i szkółkarstwo

Ewidentnie bardzo trudna będzie sytuacja dla rzadko wspominanego polskiego sektora branży rolno-spożywczej, jakim jest sektor roślin ozdobnych i szkółkarstwa. W ramach bardzo pojemnej grupy zawierającej się w dziale 6 nomenklatury scalonej (CN 06), tj. żywych drzew i innych roślin, bulw, korzeni, roślin ciętych i ozdobnych należy zauważyć, że głównym odbiorcą polskiego eksportu była Rosja, bo produkty te nie były objęte rosyjskim embargiem z 2014 r. Do Rosji dotychczas trafiało prawie 18% całego polskiego eksportu tej kategorii, za równowartość 46 mln USD. Kolejnym znaczącym odbiorcą była Białoruś z 15% udziałem w wartość polskiego eksportu, równym prawie 40 mln USD. Ukraina na pozycji dziewiątego importera roślin ozdobnych z Polski, zagospodarowała roślin ozdobnych za równowartość prawie 6 mln USD. Oznacza to, że łącznie ww. trzy kraje objęte konfliktem dotychczas importowały 35% całego eksportu roślin ozdobnych. Utrata tego rynku niewątpliwie będzie dla polskich szkółkarzy i producentów roślin, cebulek czy sadzonek bardzo dotkliwa i trudna do zastąpienia innym kierunkiem zbytu.

Należy również pamiętać, że przedłużający się konflikt zbrojny i towarzyszące mu sankcje międzynarodowe dla Rosji będą miały przełożenie na spadek koniunktury sprzedaży maszyn do produkcji rolnej, maszyn i urządzeń do przetwórstwa rolno-spożywczego (zarówno tego pierwotnego, jak i żywności wysoko przetworzonej), sprzedaży specjalistycznego sprzętu do produkcji, tj. wyposażenie sadów, plantacji, wyposażenie szklarni czy przechowalni. Będzie też miało wpływ na spadek sprzedaży środków do produkcji rolnej, takich jak nasiona, karmy, środki ochrony, odżywki podłoża, kultury bakterii itp. eksportowane przez firmy z Polski i innych krajów Unii Europejskiej do Rosji, Ukrainy i Białorusi. Oznaczać to będzie realne straty finansowe dla tych branż, gdyż trudno będzie znaleźć drugi, tak duży i chłonny rynek zbytu dla tego typu produktów.

Podsumowanie – znaczenie dla branży spożywczej

Mając pełną świadomość pobieżności powyższej analizy (mimo i tak jej rozbudowanej formy) z przytoczonych powyżej informacji jasno wynika, że Rosja, Ukraina i Białoruś to istotni partnerzy handlowi dla Polski w zakresie sektorów rolno-spożywczego i energetycznego (ale również chemicznego, nawozowego i paru innych). Jak widać w zakresie kilku produktów – wręcz partnerem kluczowym. Utrata obrotów handlowych z powodu wojny i konfliktów politycznych oraz sankcji międzynarodowych będzie miała poważne skutki dla polskiej branży rolno-spożywczej. Części z nich już doświadczamy, ale resztę możemy odczuć w perspektywie długookresowej.

Dla polskich przedsiębiorców producentów produktów rolnych i spożywczych Ukraina, jak również Białoruś (do wprowadzenia embarga) były znaczącymi odbiorcami szerokiego wachlarza polskich produktów rolno-spożywczych. Rynek Ukraiński, ze względu na swój rozmiar, jak i postępujący rozwój gospodarczy, był dynamicznie rosnącym rynkiem zbytu dla wielu kategorii produktowych, szczególnie produktów spożywczych, ale również technologii do produkcji rolnej i spożywczej. W tym samym czasie rynek białoruski ze względu na swoje uwarunkowania polityczne, stanowił dla polskich producentów z branży rolno-spożywczej, często jedyną drogę dotarcia do zamkniętego dla nich rynku rosyjskiego.

Jednocześnie rynek ukraiński był dla rynku polskiego kluczowym dostawcą wielu surowców i produktów, nie produkowanych w Polsce lub produkowanych w małych ilościach (takich jak olej słonecznikowy, słonecznik, soja czy miody), które stanowiły uzupełnienie dla polskiej produkcji, albo też dzięki rozwojowi swoich mocy produkcyjnych, stawały się realnym konkurentem dla Polski na rynku europejskim i światowym, oferując surowce i produkty po konkurencyjnych cenach (np. jabłka, drób, soki).

Co przyniesie przyszłość?

W perspektywie średnio i długookresowej wiele zależy od tego jak szybko zakończą się obecnie prowadzone na terenie Ukrainy działania wojenne i jaka będzie po nich skala zniszczeń. Nie uzurpuje sobie prawa do jakichkolwiek prognoz w tym zakresie. Wiemy na pewno, że już obecnie uszkodzeniu uległa część zakładów produkujących żywność na Ukrainie. Przedłużająca się operacja militarna może uniemożliwić przeprowadzenie siewów na sezon 2022/23, czy realizację prac polowych. Musimy również pamiętać, że znaczne ilości nasion potrzebne do siewów były do Ukrainy importowane. Brak tego importu może w takim samym stopniu uniemożliwić przeprowadzenie siewów, jak prowadzone działania militarne i wojskowe. Jeżeli ziściłby się ten tragiczny scenariusz, na polskim i unijnym rynku odczulibyśmy realne braki w zakresie roślin oleistych oraz produktów z nich wytwarzanych oraz znaczący wzrost cen pozostałych surowców i produktów, których znaczących dostawcą była Ukraina. W niektórych miejscach na świecie może to oznaczać głód.

Wybierz obszar: Bezpieczeństwo żywności Owoce i warzywa Przemysł mięsny Przemysł mleczarski Przemysł piekarski

Autor: Karolina Załuska

Karolina Załuska

Karolina Załuska
Ekspert rynków rolno-spożywczych, w szczególności produktów od roślinnych i ogrodniczych. Absolwentka Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego oraz Krajowej Szkoły Administracji Publicznej. Współtwórca pierwszego Zrzeszenia Organizacji Producentów Owoców i Warzyw w Polsce. Pracownik Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W latach 2017-21 związana z sektorem bankowym jako ekspert ds. rolnictwa i branży spożywczej.

Przeczytaj także

  • 01.03.2022

    Rekordowy eksport żywności z Polski w 2021 roku

    W 2021 r. wartość eksportu ogółem towarów rolno-spożywczych z Polski, w porównaniu z rokiem 2020, wzrosła o 9%, do nienotowanego dotąd poziomu 37,4 mld EUR, tj. 170,8 mld zł, a dodatnie saldo wymiany handlowej zwiększyło się o 9,7%, do 12,7 mld EUR, tj. 58,2 mld zł.

    Czytaj więcej
  • 23.02.2022

    Raport o świeżej żywności: marnujemy jej zbyt wiele. Jak temu zapobiec?

    Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) podaje, że na świecie co roku marnuje się 1/3 produkowanej żywności. Jest to poważny problem w Europie, szczególnie w krajach wysoko rozwiniętych. Według szacunków w Unii Europejskiej marnuje się rocznie 88 mln ton żywności, średnio 173 kg na mieszkańca.

    Czytaj więcej
  • 07.02.2022

    Promocja polskiej żywności za granicą

    W ostatnich latach polskie produkty rolno-spożywcze stają się coraz bardziej popularne na rynkach zagranicznych. W 2019 r. Polska była 15. największym eksporterem produktów rolno-spożywczych na świecie i odpowiadała za ponad 2% światowego oraz niemal 6% unijnego eksportu produktów rolnych. Do wzrostu eksportu i konsumpcji polskich artykułów rolno-spożywczych za granicą przyczyniają się przede wszystkim skuteczne działania informacyjno-promocyjne.

    Czytaj więcej

Zapisz się do newslettera

Najważniejsze informacje dla branży spożywczej!

Zapisz się na newsletter FoodFakty i bądź na bieżąco:

Zapisz się
Facebook Twitter LinkedIn